Tło nie tylko dla irysów

Poniewaz irysy, jak sama nazwa wskazuje, sa kwiatami boginie tęczy – oznacza to, ze można znależć kwat w kolorze, jaki tylko sie zamarzy. Początkowo malowalam irysy niebieskie i żółte, lez z czasem chcialam wyprobowac coraz to nowe barwy i ich połączenia.

zupelnie innym tematem okazał się kolor tła dla każdego takiego irysa Początkowo zkładałasm , ze będzie to jasne, kremowe, jkremoworózowe tło. Ale całośc wyglądala jakoś tak m,ało ptzestrzennie, tło praktycznie robiło się zbyt dominujace. potem próbowałam naturalnych kolorow nieba czy inych błękitów, ale okazalo sie to niekoniecznie dobre dla portretu Doszałam do wniosku, że z udziałem nieba lepiej bedzie namaloeać irysowy czuy inny kwiatowy pejzaz niz portret.

Irysy ze szkicowników

Gdy zaczynałam malować swoje pierwsze portrety kwiatów, miałam spory dylemat, jak je w ogóle zacząć. Tło było niejasno określone jako jasne lub ciemne, w zależności od koloru kwiatu dobierałam też kolor tła, co nawiasem mówiąc jest tematem nie tylko na wpis, ale chyba na całą książkę – ponieważ kolor tła, jak się z czasem okazuje, ma ogromny wpływ na nastrój całego obrazu.

Natomiast jeśli chodzi o szkic.. malowałam wtedy jeszcze na płycie, jakoś obawiałam się zacząć tak od razu szkicując farbą, no bo jak coś nie wyjdzie?… Teraz wydaje mi się to śmieszne, ale naprawdę był to dla mnie wtedy ogromny dylemat. W końcu zaczęłam szkicować ołówkiem, bo rysując czułam się najpewniej, a pędzel – ten cienki – był dla mnie zupełnie obcym narzędziem.

Szkic ołówkiem można było poprawić, wygumować, pominąć przy ponownym rysowaniu linii pędzlem, albo całkiem zamalować. Niedługo później już nie potrzebowałam ołówka i zaczęło mi się szkicować lepiej samym pędzlem, ale okazało się też, że lepiej robić to na podmalówce – unika się wtedy pracowitego zamalowywania pominiętych kawałków białego tła.

Podmalówka początkowo była jednolitą warstwą żółtopomarańczowej ochry, jednak szybko dojrzałam do zmian i lepiej szkicowało mi się na podmalówce kolorowej,

Z czasem nawet przy dokładniejszych portretach stosunkowo trudnych do namalowania kwiatów, jakimi są irysy, żadne szkice nie były już potrzebne. I naprawdę dobrze jest poznać – dokładnie! – budowę kwiatu czy zwierzęcia, a w końcu człowieka jeśli chce się sportretować dobrze. Uniknie się wtedy błędów, które rażą, jeśli obraz czy rysunek mają być realistyczne.

Przyznaję, ze z czasem odeszłam od bardzo dokładnego realizmu, ale dalej ogromnie miło maluje mi się kwiaty,a szczególnie przyjemnie w ten sposób, by można było rozpoznać nie tylko gatunek, ale i odmian rośliny ;)))

Martwa natura temperą a olejna

Kiedy po raz pierwszy miałam namalować martwą naturę, nie wiedziałam, od czego zacząć. Przedmiotów było mnóstwo i nie bardzo wiedziałam, jak je rozmieścić na papierze. Bo pierwszą martwą naturę miałam namalować temperą. Było to kilka glinianych naczyń rozrzuconych na stole.

Najważniejsze okazało się Czytaj dalej Martwa natura temperą a olejna