Pierwsze kwiaty malowane farbami olejnymi

Po pierwszych próbach w miniformatach odważyłam się namalować coś większego, oczywiście w dalszym ciągu na płycie unilamowej. Kwiaty były tematem, któremu, jak uważałam, z całą pewnością dam radę. Malowałam kwiaty, których nazw wtedy nawet nie znałam. Kwiaty co prawda były prezentami dla rodziców, ale oczywiście dostawałam je jako tematy prac. Czasem zrywałam coś w ogródku mamy.
Malowałam znakomitymi farbami „Rubens”, otrzymanymi od przyjaciół z ówczesnej NRD. Teraz myślę, że byłoby mi ich naprawdę szkoda do próbnego malowania, ale nawet nie wiedziałam, czym dysponuję. Muszę tu dodać, że Rubensy znakomicie się trzymały mimo upływu czasu i niektórymi z nich malowałam nawet po ogromnej, bo prawie 10-letniej przerwie – a wcale nie straciły swoich właściwości. Nie wiem, czy o jakiś innych obecnie używanych farbach mogłabym to powiedzieć, no ale obecnie Rubensy znowu są poza moim zasięgiem (cenowym).
Poniżej parę wczesnych prac:

Gałązki jabłoni w chińskim wazoniku

„Gałązki jabłoni w chińskim wazoniku” – same kwiaty wyszły mi bardzo dobrze, ale tło i wazonik są zbyt ciemne i kolory są za mało zróżnicowane;

„Gerbery i goździki” są z kolei bardzo kolorowe iGerbery i goździki całkiem fajne, jednak sporo czasu zajęło mi zrozumienie, jak należy namalować tło.

 

Róże„Róże” wyszły mi już dobrze, lecz obraz pozostał niedokończony -nie mogłam poradzić sobie z kryształowym wazonem, ale sądzę , że i wielu bardziej doświadczonych malarzy połamało sobie na tym zęby. Ja dopiero teraz odważyłam się to zrobić kolejny raz, jestem właśnie w trakcie pracy: zobaczymy, jak będzie.

Pierwsze pejzaże farbami olejnymi

Początki malowania pejzaży nie były zbytnio udane: nie bardzo miałam pojęcie, jak się zabrać do tematu, na co zwracać uwagę, jak dobierać kolory. Zachowało się z tego okresu niewiele prac, może to i dobrze;)

Najpierw namalowałam jeziorko; nie mając wprawy, wzięłam niewielkich rozmiarów płytę. Myślę, że użyłam zbyt mocnych i ciemnych kolorów malując wodę i rozjaśniając ją tylko bielą; poza tym nie miałam pojęcia,że błękit pruski i ultramaryna po wyschnięciu tak bardzo ciemnieją, że nie widać wcale stopniowania kolorów. Trawa i szuwary też mi nijak nie wychodziły przy użyciu tylko zieleni chromowej, ultramaryny i umbry palonej. Teraz wiem, że to właśnie dlatego:)

Poniżej praca etapami:


Nieco lepiej wyszedł kościół, niebo współgrałoKościółek idealnie z moim nastrojem, gdyż mając do dyspozycji nie zagruntowaną płytę pilśniową jakoś nie wzięłam pod uwagę wsiąkania farby w podłoże, więc kiepsko mi się malowało. Efekt całości jest dość przyzwoity jak na moje umiejętności, jednak użyłam zbyt małej palety barw ograniczając się (znowu) do ultramaryny, bieli, zieleni chromowej i sjeny palonej z nikłym dodatkiem ugru.

Zachód słońcaZ kolei zachód słońca wyszedł nawet nieźle; odważyłam się na żywe kolory i nawet zauważyłam, że błękit pruski można fajnie łączyć z innymi kolorami, uzyskując dobre efekty.

Malowanie witraży-drobiazgi; uwagi ogólne

Myślę, że malując farbami witrażowymi na szkle najtrudniej było namalować  wzór na okrągłym, zwężającym się do dołu wazonie. Zwłaszcza namalować na tym motyla to było prawdziwe wyzwanie; niestety akurat tego wazonu już nie mam..

Zamieszczam jeszcze parę drobnych prac w tej technice:


Jak piszę na stronie, najważniejszym elementem witraża jest światło:
„Światło zmieniając swoją siłę i barwę powoduje, że namalowane motywy zmieniają się z każdą chwilą. To właśnie sprawia, że witraże mają swój niepowtarzalny urok. Nigdy nie są dokładnie takie same. żyją własnym życiem w zależności od pory dnia. Zawsze staram się włączyć temat, kolorystykę i motyw witraża w otaczającą go przestrzeń lub jeśli maluję np. na szybie okiennej, wkomponowuję go w krajobraz za szybą.”

Najważniejszą rzeczą przy tworzeniu witraża jest pamiętać, jakiemu celowi ma służyć – czy coś przysłonić, czy ozdobić; jaki ma mieć temat/ motyw/ myśl przewodnią, no i jak bardzo motyw główny ma być rozbudowany. Czasem lepiej jest nie zamalowywać całości, zostawić przestrzeń, by temat był bardziej czytelny a i światło mogło się wykazać. Po co ma również tracić na lekkości?
Myślę też, że najważniejsza jest forma witraża, jego styl. Mam w pamięci wspaniały witraż Witkacego z Bogiem Ojcem-Stwórcą – jest tak dynamiczny, w postaci Boga czuje się moc i dostojeństwo, ale i siłę, a nawet groźbę. Taki poziom osiągają chyba tylko prawdziwi mistrzowie…:)

Witraże – owoce

Owoce-najlepszeNarzucającym się tematem witraża do kuchni jest coś jadalnego, a ładnego, więc temat owoców narzucał się właściwie sam. Wybrałam owoce rosnące w sadzie u rodziców: jabłka, gruszki, śliwki, brzoskwinie, czereśnie i porzeczki, winogrona i borówki…po prostu wszystko:)
Pozostawał jeszcze temat drzwi do spiżarki:Winogrona była w nich duża, przeszklona szyba, idealna do namalowania czegoś specjalnego. Na myśl przychodziły mi włoskie winnice oraz greckie amfory i dzbany. Naszkicowałam więc okazałe winogrona z amforą stojącą u stóp winnego krzewu. Temat ten powtórzyłam w dwóch dużych obrazach olejnych, ale to już zupełnie inna historia:)

Malowanie pastelami olejnymi

Malowanie pastelami olejnymi wcale nie przypominało malowania zwykłymi, czyli kredowymi pastelami Pastele kredowe brudzą co prawda tak jak węgiel rysunkowy, tylko na kolorowo, natomiast pastele olejne to całkiem inna bajka.Maluje się nimi raczej ciężko – i to dosłownie: trzeba przyciskać pastel do papieru, a i lepiej żeby i papier był z tych lepszych, bo cieńszy można zwyczajnie podrzeć. Pastele te można na siebie nakładać, wtedy zaczynają się jakby ślizgać po poprzedniej warstwie i z nią częściowo mieszać. Trzeba też mieć przemyślaną pracę i kompozycję, bo raczej nie da się zmazać błędów, co najwyżej jakoś je przerysować. Są pracochłonne, wymagają dokładnego nakładania miejsce za miejscem, no chyba ze mamy zupełnie inny pomysł i koncepcję. Ja raczej nie próbowałam. Narysowałam tez trochę drobnych ilustracji dla syna do szkoły(jak wielu rodziców pewnie); było to w ramach pracy dodatkowej, ale już ich nie zobaczyłam, no i nie udokumentowałam nawet, a szkoda, bo były to bardzo ładne ilustracje do paru bajek.
Zachowały mi się tylko dwie prace na bloku rysunkowym i technicznym oraz jeden dosłownie szkic, co prezentuję poniżej: