Wiosna przechodzi w lato – dalsze losy szpachelkowych kwiatków

Zachęcona sukcesami w malowaniu pierwszych wiosennych kwiatków, postanowiłam wypróbować szpachelkę na magnoliach. Pędzlem jakoś nie szły mi najlepiej, sądziłam ze po zmianie narzędzia cos wreszcie drgnie.

Niestety magnolie znowu szły mi przyciężko. Chciałam je namalować w pogodnej wersji na tle jasnobłękitnego nieba. Temat wydawał się być dobry, magnolia kwitła super, tylko jakoś nic się nie chciało złożyć w całość. Jasne kwiaty na jasnym tle malowały się niezwykle ciężko i nie pomogło nawet mocniejsze zaznaczenie różowego rumieńca na brzegach płatków. dodanie zieleni na brzegach i w środku oraz wzmocnienie i skontrastowanie tła. To wszystko nieco pomogło, ale ciągle nie był to efekt, jaki chciałam osiągnąć. Obraz był całkiem zadowalający, jednak moim zdaniem brakowało mu głębi.

Po namalowaniu paru innych tematów dopiero latem wróciłam do szpachelki – po spotkaniu na łące cudownych maków. Okazały się być strzałem w dziesiątkę: cudownie skontrastowały się z oliwkowozielonym tłem, a gruba struktura obrazu fajnie uwydatniła kłosy i główki makowych owocostanów. Same płatki maków malowało mi się dość trudno, bo chciałam uwydatnic ich nieco pomarszczone płatki. Sam obraz wyszedł pięknie, zwłaszcza po dodaniu jasnobłękitnego tła.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *